Najbliższe imprezy

Powiedzieli o nas
Folder Expo
Zapraszamy do zapoznania sie z naszym folderem, z którego dowiecie sie Panstwo wszystkiego co najwazniejsze o Expo Silesia – nowym obiekcie targowym w aglomeracji śląskiej.
Kolporter EXPO - Targi, Wystawy, Konferencje
Powiedzieli o nas
Przebojowy start beniaminka polskiej ligi targowej 
Gazeta Targowa (2009-01-28) wróć do strony głównej


Tomasz Raczyński należy do najbardziej wyrazistych postaci polskiej sceny targowej. Pojawił się na niej w czasach pamiętnej eksplozji targowej lat dziewięćdziesiątych. Był wtedy chyba najmłodszym szefem targów w kraju - Centrum Targowego Kielce. Bez żadnych kompleksów wobec ówczesnych potentatów- od razu ujawnił swój cel: wprowadzenie CTK do ścisłej czołówki organizatorów targów w Polsce. Nie żartował, chociaż niektórym mogło się tak wydawać. W corocznych rankingach organizatorów targów Kielce pięły się systematycznie w górę tabeli, aż znalazły się na podium, czyli w pierwszej trójce.



Nowe wyzwanie

Można było się spodziewać, że nawet pozycja wicelidera polskich targów nie zadowoli Tomasza Raczyńskiego, głównie chyba dlatego, że w jakimś sensie wyznaczyłaby ona, w ówczesnych warunkach, kres jego ambicji. O zepchnięciu Międzynarodowych Targów Poznańskich z pierwszego miejsca nie mogło przecież być mowy. Pozycja wicelidera w miarę stabilnym układzie polskiego rynku targowego, w przypadku kogoś innego mogłaby dawać poczucie spełnienia, ale u Tomasza Raczyńskiego, człowieka z przeznaczenia kreatywnego, mogła budzić raczej obawę przed stagnacją i wyczerpaniem, choćby pozornym, życiowego potencjału.

Nadszedł wiec taki moment, kiedy trzeba było rozejrzeć się za nowym wyzwaniem, wyznaczającym dalekosiężne, odpowiednio ambitne cele.

Czy mogła pojawić się lepsza szansa, niż budowa, praktycznie od podstaw, centrum targowo-wystawienniczego? Z nowoczesnymi rozwiązaniami, profesjonalną obsługą, komfortowego dla wystawców, z dogodną lokalizacją, a więc i komunikacją ze światem?

Szansa taka pojawiła się, a o jej wykorzystaniu zadecydowały takie czynniki, jak miejsce, czas, no i środki na realizację inwestycji. Niemałe, bo w granicach 100 milionów złotych. W pierwszym etapie.

Kasę zapewniła kielecka Grupa Kapitałowa Kolporter, poprzez jedną ze swoich spółek - Kolporter EXPO, która stosunkowo niedawno zajęła się działalnością o charakterze targowo-wystawienniczo-konferencyjnym. Co przekonało kieleckiego inwestora do wejścia w przedsięwzięcie, które można było wprawdzie nazwać obiecującym, ale i niemniej ryzykownym?

Najważniejszy był chyba argument miejsca: Śląsk. Najbardziej uprzemysłowiony region w Polsce, z wyjątkowym układem komunikacyjnym, dogodnym nie tylko dla wystawców krajowych, ale i zagranicznych (bliskość dwóch lotnisk międzynarodowych - w Balicach i Pyrzowicach, 10 min. drogi samochodem do autostrady A-4, tyle samo do centrum Katowic, 50 min. do śródmieścia Krakowa, itd.). No i moment - czas znacznego osłabienia działalności targowej na Śląsku, spowodowanego trudnościami Międzynarodowych Targów Katowickich po nieszczęsnej katastrofie.

- Trafiliśmy na wyjątkowe warunki dla rozwoju targów - zwierzał się w jednym z wywiadów Tomasz Raczyński. - W Kielcach nie miałem nawet połowy tych atutów, co na Śląsku.

Oczywiście nie dodał, że jednym z ważniejszych atutów był on sam i dwanaście lat efektów jego aktywności w roli szefa i animatora Centrum Targowego Kielce.



W wirtualu 15, w realu 30


Już po niespełna piętnastu miesiącach od podjęcia wiążących decyzji, na miejscu dawnej fabryki Silma w Sosnowcu, stanął nowoczesny (zbędne dodawać klimatyzowany) obiekt o powierzchni wystawienniczej 13 500 mkw., z zewnętrzną powierzchnią 20 000 mkw., parkingiem na ponad 1000 samochodów i centrum konferencyjnym na 400 osób. Całość została nazwana Expo Silesia.

O tym, że Kolporter koleiny raz postawił na właściwego konia (EXPO jest jego jedenastą spółką) było wiadomo znacznie wcześniej, zanim Silesia zaprosiła gości na otwarcie pierwszej wystawy. Gdy tylko rozeszła się informacja o tym, co szykuje się w Sosnowcu, zgłosili się chętni organizatorzy kilku wystaw zewnętrznych, a po ogłoszeniu programów targów ustawiła się kolejka firm różnych branż zainteresowanych wystawieniem się w hali Expo Silesia.

Niech mówią fakty. Pierwsza przymiarka do programu wystawienniczego na rak 2008 zawierała kilkanaście pozycji. Po roku okazało się, że Expo Silesia ma na swoim koncie 30 imprez - od wydarzeń o charakterze masowym, po międzynarodowe targi i specjalistyczne wystawy gospodarcze.

Zaczęło się jak zwykle od orkiestry, tyle że była to Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Lekkie i barwne były też pierwsze międzynarodowe targi - gołębi pocztowych, potem jednak przez halę Silesii przewinęła się cała gama branż i specjalności, bardzo niekiedy różnych, od turystyki i rekreacji, pielęgnacji zdrowia i urody po spotkania przedstawicieli hotelarstwa i gastronomii oraz produktów mięsnych. Najbardziej liczą się jednak te pozycje, które wyrastają z charakteru miejsca targów i które stanowić będą o jego marce i pozycji w targowym świecie. Takie jak pierwsza w Polsce Światowa Wystawa Górnicza MINING EXPO, której towarzyszył 21 Światowy Kongres Górniczy, jak targi obrabiarek i narzędzi TOOLEX, targi spawalnicze ExpoWELDING, targi metali i stali STEELMET, a także targi budownictwa SIBEX, które w zamierzeniu organizatorów mają stać się w Sosnowcu zalążkiem jednej silnej imprezy, konsolidującej rozproszone do tej pory wystawy tej branży.

Dla porządku statystycznego dodajmy, że imprezy przygotowane w pierwszym roku działalności przez Expo Silesia przyciągnęły 3000 firm z Polski i zagranicy, a z ich ofertą zapoznało się 100 000 zwiedzających. Dane te sytuują sosnowieckiego organizatora w bezpośrednim sąsiedztwie ścisłej targowej czołówki. Już teraz...



Co będzie potem?


Potem może być jeszcze ciekawiej. Po pierwsze - program imprez roku 2009 zawiera pozycji 40. Ale to nie wszystko.

Podczas zorganizowanej pod koniec minionego roku konferencji prasowej, spółka Kolporter Expo przedstawiła wizualizację planów rozbudowy sosnowieckiego centrum. Bardzo wymowna jest decyzja Kolportera o przeniesieniu zarządu spółki Kolporter Expo do Sosnowca, pierwszy przypadek takiej przeprowadzki w gronie jedenastu spółek rezydujących do tej pory w Kielcach.

Widocznie będzie czego doglądać. Kosztem kolejnych 100 milionów złotych zbudowane zostaną hale, które powiększą krytą powierzchnię wystawienniczą do 43,5 tysiąca mkw. Zwiększy się również - o 10 000 mkw - zewnętrzna powierzchnia wystawiennicza, do 30 000 mkw. Charakterystyczna dla nowego kompleksu będzie okrągła hala, którą już zwykło się nazywać, ze względu na kształt - UFO. Będzie to rodzaj znaku rozpoznawczego sosnowieckich targów, na podobieństwo poznańskiej Iglicy czy katowickiego Spodka.

Bynajmniej nie ufologiczne są terminy realizacji sosnowieckiej inwestycji. Budowa ma się zacząć w przyszłym czyli 2010 roku, a potem powinno pójść już szybciej niż w pierwszym etapie, kiedy to trzeba było najpierw uzbrajać teren, wymieniać dotychczasowe instalacje, etc.

- Budowa nowych budynków może potrwać jakieś pół roku, ale to nie oznacza, że wtedy obiekty zostaną oddane do użytku - powiedział w czasie grudniowej konferencji Tomasz Raczyński.

Kiep jestem - to od autora - jeśli do uruchomienia nowych obiektów trzeba będzie czekać dłużej niż drugie pół roku.

Oczywiście tylko wtedy, gdy poczynaniom Tomasza Raczyńskiego widmo kryzysu będzie się przyglądać tylko zza targowego płotu. Co on sam o tym sądzi?

- Komentatorzy często porównują rynek targowy do papierka lakmusowego gospodarki - konkluduje całą sprawę w wypowiedzi dla naszej GT. - Wszyscy obawiają się nadchodzącego kryzysu. Nowy, 2009 rok będzie takim właśnie wyznacznikiem tendencji w polskiej gospodarce. Według mojej opinii należy ze spokojem podchodzić do wszelkich spekulacji na ten temat. Tworzenie platform do spotkań biznesowych i robienie dobrych interesów podczas targów to sprawdzone narzędzia sukcesu gospodarczego. Bardzo efektywne, nawet podczas kryzysu, stąd optymistycznie patrzę w przyszłość. I tego optymizmu sobie i wszystkim w tym roku życzę.

Tomasz Raczyński to postać -jak zaznaczyłem w pierwszym zdaniu wstępu - szczególnie wyrazista w środowisku targowym. Co nie znaczy, że przez to środowisko jednoznacznie oceniana. Zwłaszcza niekonwencjonalne metody działania targowego wojownika z Kielc (teraz już z Sosnowca) mogą budzić sprzeczne opinie. Co jednak nie powinno zaskakiwać ludzi znających trochę lepiej reguły biznesowych gier. W ostatecznym rachunku liczy się przecież skuteczność, a tej protagoniście mojej niedługiej opowieści odmówić nie można.

Kazimierz Marcinkowski